Napoleonka na herbatnikach

Podziel sięShare on Facebook2.1kShare on Google+7Share on LinkedIn0Pin on Pinterest0Tweet about this on TwitterEmail this to someone

Napoleonka na herbatnikach – to szybkie i proste w wykonaniu ciasto bez pieczenia. Polecam je wszystkim, którzy uwielbiają maślano-budyniowe kremy :) Podane składniki dotyczą blaszki o wymiarach 23,5cm x 23,5cm. Więcej przepisów na ciasta bez pieczenia znajdziecie pod kategorią: Ciasta bez pieczenia – przepisy

Polecam Wam również słynne ciasto 3 bit bez pieczenia :) tutaj przepis: Ciasto 3 bit bez pieczenia na herbatnikach


Napoleonka na herbatnikach – Składniki:

Składniki na krem:

  • 1200ml mleka
  • 200g masła
  • szczypta soli
  • 1 szklanka cukru (ok. 220g)
  • 1 opakowanie cukru wanilinowego
  • 3 czubate łyżki mąki pszennej tortowej (ok. 90g)
  • 3 budynie śmietankowe

Dodatkowo:

  • 40 sztuk herbatników (140g = 2 opak. po 5 paczuszek Mini Betini)
  • cukier puder do oprószenia

napoleonka na herbatnikach

Napoleonka na herbatnikach – Wykonanie:

  1. Ok. 900ml mleka zagotować ze zwykłym cukrem i cukrem waniliowym. W pozostałym mleku (300ml) wymieszać budynie i mąkę pszenną na jednolitą, gładka masę.
  2. Gdy mleko zacznie się gotować wlać masę budyniową i dalej gotować na małym ogniu, ciągle mieszając, by nie powstały grudki. Gotować do czasu aż masa dość mocno zgęstnieje (jak za mało odparujemy budyń, to krem może wyjść zbyt rzadki). Po ugotowaniu zestawić garnek z palnika (ewentualnie wynieść go w chłodne miejsce), przykryć folią i pozostawić. Ostudzony budyń miksować przez kilka minut, by go nieco rozbić i by łatwiej łączył się potem z masłem.
  3. Miękkie masło utrzeć na biały, puszysty krem i stopniowo dodawać po łyżce budyniu, cały czas miksując, do uzyskania gładkiego kremu.
  4. Blaszkę wyłożyć folią spożywczą. Na dno poukładać jedną warstwę herbatników, a na nią wyłożyć masę budyniową, wyrównać i przykryć pozostałymi herbatnikami. Ciasto wstawić na całą noc do lodówki.
  5. Przed podaniem posypać cukrem pudrem.

Polecam również przepis, który znajdziecie tutaj: Ciasto trzy bit bez pieczenia

napoleonka na herbatnikach

Podziel sięShare on Facebook2.1kShare on Google+7Share on LinkedIn0Pin on Pinterest0Tweet about this on TwitterEmail this to someone

Spodobał Ci się ten przepis? Bądź na bieżąco!

34 odpowiedzi na “Napoleonka na herbatnikach

  1. Zenia says:

    Ciasto bardzo proste w wykonaniu, a co najważniejsze to pyszne i delikatne w smaku. Robiłam je pierwszy raz i na pewno nie ostatni. Polecam!

  2. Podwójna przyjemność says:

    Właśnie ugotowałam budyń ,czekam aż ostygnie ale zastanawiam się czy nie namoczyć ich czymś ,powinny zmięknąć od budyniu prawda?

  3. ewela says:

    tyle kolega rozpisał się, a co do szczypty soli nie zapytał po co, na co, w jakim celu? :) bo chyba ominięto tę kwęstię :)

  4. Aga says:

    Kiedyś był podobny przepis, ale zamiast herbatników były krakersy. Bardzo dobre było to ciasto, słodki krem kontrastował z lekko słonymi krakersami. Z herbatnikami wydaje mi się, że może być ciut za słodko.

    • SłodkaBabeczka says:

      Kiedyś robiłam ciasto bez pieczenia z krakersami, ale zdecydowanie wolę wersję z herbatnikami :) Oczywiście nikomu nie zabraniam podmienić herbatników na krakersy, bo wiadomo, że ilu ludzi, tyle gustów i smaków :)

  5. Krzysiek Chomicki says:

    Już na pierwszy rzut oka widać, że przepis sporządzony przez kobietę. Brak w nim precyzji, ma pewne niedopowiedzenie. Bez doświadczenia kulinarnego nie da się wykonać tego bazując tylko na przepisie. W składnikach na krem jest napisane: “1 opakowanie cukru wanilinowego”. Zapewniam, że są różnej pojemności opakowania, nawet mała paczuszka o tych samych wymiarach może mieć dla przykładu 15 g albo 30 g u tego samego producenta. Natomiast dokładnie przedstawione są obliczenia dotyczące herbatników, co jest mało istotne, bo to nie ma wpływu na smak i nie da się nimi zmarnować ciasta. To ile gram tego cukru wanilinowego? A może lepiej by smakowały z cukrem waniliowym?
    Kiedyś “zepsułem” ptasie mleczko bo bazowałem na podobnie nieprecyzyjnym przepisie, gdzie było napisane aby dodać “łyżkę” aromatu. Nie wiem jak wy, ale ja w swojej kuchni mam łyżki różnej pojemności. Ponadto są różne rodzaje aromatów – różnią się mocą.

    • SłodkaBabeczka says:

      Opakowania cukru wanilinowego są sprzedawane w standardowych opakowaniach po 16gramów ;) Jeśli używam większego, to wtedy to zaznaczam, bo i na takim opakowaniu też jest przy nazwie napisane z reguły “duże opakowanie” lub “XXL”. Oczywiście jeśli to ktoś zrobił sobie cukier waniliowy, to proszę bardzo – można go użyć :)

      • Krzysiek Chomicki says:

        Dziękuję :) Jakbym miał doświadczenie, to bym wiedział co jest standardem, a z kolei wtedy nie potrzebowałbym przepisu ;) Kilka miesięcy temu robiłem ptysie (z nadzieniem eklerkowym ;)), w przepisie również był cukier wanilinowy, który musiałem dokupić, bo poprzednia mała paczka była niepełna. Kupiłem oczywiście jak zwykle małą. Porównałem oba “małe” egzemplarze i bardzo się zdziwiłem. Dopiero nabieram doświadczenia w kuchni i nie znam jeszcze pojęć. Teraz już wiem, że podstawową jednostką miary cukru wanilinowego są najmniejsze paczki :)

        • Cukierek says:

          Prawdziwy kucharz nie kupuje cukru wnilinowego :) Cukier waniliowy jest prosty do zrobienia,lub kupienia :P

      • Daria says:

        Nie trzeba robić, w necie w sklepach ze zdrową żywnością można spokojnie kupić cukier waniliowy z prawdziwej wanilii :)

    • okruszka says:

      Ilość harbatników jest zapewne dokładnie wyliczona do wymiaru blaszki.
      Co jest ważne, bo po co kupować więcej i marnować.
      Pewnie czepiałbyś się gdyby Autorka napisała – opakowanie herbatników.
      Napisałbyś małe z 5 ciastkami, czy duże gdzie ciastek jest 100?
      Zawsze w przepisach używa się standardowych opakowań i miar. Małe to małe opakowanie, nie opakowanie XXL czy podwójna porcja – byłoby to zaznaczone w przepisie. Duża łyżka to duża łyżka – ma 15 ml. Ciekawa jestem jakie masz te różne łyżki? Łyżka, łyżeczka i co jeszcze, chochla do zupy? Napisane jest też wyraźnie – 90 g mąki. Masz coś takiego jak waga kuchenna? Jeśli tak to nie będziesz miał problemu z doborem łyżek.

      • Krzysiek Chomicki says:

        Czyli według przepisu muszę kupić herbatniki tego konkretnego producenta, bo ważne są wymiary ciastka i ilość w opakowaniu. Muszę mieć też blaszkę o dokładnie takich wymiarach… Moim zdaniem pole blaszki powinno być zgodne, jeśli chciałbym ciastko o grubości jak w przepisie (chociaż to również mało istotne i cm w tą czy w tamtą – będą smakowały tak samo). Jeśli kupiłbym więcej herbatników, zapewniam, że by się nie zmarnowały :) Dziwny tok myślenia, według takiego rozumowania powinienem szukać w sklepie mleka w butelce 1,2 l, bo jak kupię 1,5 to 300 ml się zmarnuje. Czy można kupić mąkę w paczce 100 g, bo jak kupię kilogram to reszta się zmarnuje ;) Przepraszam za sarkazm…

        W przepisie jest podane “opakowanie cukru wanilinowego” a nie małe opakowanie. Ponadto nie znam jeszcze norm, nie mam zielonego pojęcia jaką pojemność ma standardowa mała łyżeczka. W swoim życiu widziałem małe łyżeczki o różnych pojemnościach (wielkość ta sama, ale różne głębokości i nawet kształty), podobnie z łyżkami. Proszę o podanie e-maila, to prześlę zdjęcia dwóch łyżek do zupy, gdzie ich pojemności różnią się o połowę. A wagę kuchenną posiadam i jest to niezbędne narzędzie pomiarowe, podobnie jak termometr, który zawsze wkładam do piekarnika. Ale co mi z wagi, skoro w przepisie była podana “paczka” a nie ilość gram. Albo wracając do poprzedniej wypowiedzi, co mi da waga kuchenna, jeśli w przepisie była podana “łyżka” aromatu. Ale człowiek uczy się całe życie, teraz wiem, że duża łyżka ma 15 ml pojemności. Ale Ty okruszka też chyba jesteś kobietą, bo teraz już nie wiem, czy pisząc “duża” chciałaś podkreślić, że chodzi o łyżkę a nie łyżeczkę, czy może przyznajesz, że łyżki do zupy (nie łyżeczki) mają różne pojemności, więc skoro duża ma 15 ml to ile ma mniejsza i która jest standardowa, jeśli w przepisach występuje po prostu łyżka bez określania duża czy mała. :):):)

        I wcale się nie czepiam, za to Ty jesteś uszczypliwa. Musiałaś wygarniać mi te herbatniki? ;)

    • nina says:

      facet ty to chyba prawdziwym facetem nie jestes. raczej takim wymadrzajacym sie nowobogackim,ktory nawet wode na herbate przypali. skoro nie wychodzi ci w kuchni to sie za to nie zabieraj. brak slow.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.